Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok to wyjątkowy czas i dlatego Teatr Ateneum zaprasza w swoje gościnne progi na jedyne w swoim rodzaju "Świętogranie". To koncert kolęd, pastorałek oraz popularnych rodzimych evergreenów świątecznych w wykonaniu aktorek i aktorów Teatru Ateneum, którym towarzyszyć będzie grana na żywo muzyka w wykonaniu orkiestry kameralnej. W tak pięknej oprawie i mistrzowskim wykonaniu powitamy również Nowy Rok.
O Koncercie Świąteczno-Noworocznym rozmawiamy z aktorem Teatru Ateneum Pawłem Gasztoldem-Wierzbickim.
- Koncert zagramy około dziesięciu razy, wykroczymy poza ten ścisły okres Świąt Bożego Narodzenia. Rozpoczynamy tuż po Świętach, następnie gramy w Sylwestra i jeszcze przez kawałek stycznia. Czyli ten nakład pracy, który poświęcimy, nie zamknie się w trzech-czterech pokazach – mówi nam Paweł Gasztold-Wierzbicki.
Będziecie dłużej świętować...
Jak najbardziej. To taki piękny czas w roku, że fajnie zatrzymać go na dłużej. Myślę, że jak już się nad czymś pracuje, to głupio żegnać się ze spektaklem, czy w tym przypadku koncertem, za szybko. Tak więc jesteśmy w klimacie świątecznym trochę wcześniej niż wszyscy, niż widzowie, ale taka specyfika zawodu. Większość z nas lubi ten okres w roku, więc chyba nikt nie będzie narzekał.
To taki zawsze powrót do dzieciństwa, do miłych wspomnień i również pielęgnowanie tradycji.
Jak najbardziej. To chyba jedyny taki czas w roku, za którym można tęsknić w każdym wieku i to jest piękne.
Jaki ten koncert będzie?
Stawiamy na repertuar absolutnie świąteczny, w rozumieniu bardzo tradycyjnym. W repertuarze są kolędy, pastorałki i bardziej skoczne elementy. Nie chcemy jednak, aby ten koncert utopiony był w jednym sosie…na przykład wyłącznie w atmosferze smutku i refleksji. Mamy elementy do wzruszeń, ale i elementy skoczne. Chodziło nam o to, żeby było różnorodnie. Wiele z tych rzeczy które przygotowaliśmy, to jest dla mnie odkrycie. Zarówno mam na uwadze kolędy, jak i pastorałki. Większości z tych rzeczy w życiu nie słyszałem. My w trójkę – ja, Janek Wieteska i Kuba Pruski - śpiewamy taką piosenkę, która właśnie ma zapewnić ten zabawny element repertuaru. I właśnie tej pastorałki, czyli "My też Pastuszkowie", do tej pory nie znałem. Tak więc, dla mnie - jest tu mnóstwo odkryć. Mam nadzieję, że dla widzów też tak będzie.
Czym dla Ciebie jest ten okres przedświąteczny?
Chciałbym, aby w tym czasie ludzie więcej skupiali się na tym co najważniejsze – wyciszenie, zwolnienie, skupienie się na bliskich. Z kolei dużo mniej życzyłbym sobie tego konsumpcyjnego pędu, jarmarcznego klimatu. Produkcji różnorakich, sezonowych śmieci, które są nam zwyczajnie niepotrzebne. A wysiłek, który podejmujemy przed świętami, ten ogrom pracy, by był wynagrodzony spokojem. Niestety ten okres świąteczny jest w tym momencie bardzo komercyjny. Ale wierzę, że wciąż są ludzie, którzy doszukują się tej istoty i głębszej wartości.
Próby rozpoczęliście w listopadzie. Jak układała się współpraca z muzykami?
Na szczęście z muzykami współpracuje się dobrze, czuję, że chcą nam pomóc. Dla mnie śpiew i muzyka nie są tak naturalną rzeczą, jeśli chodzi o występy sceniczne. To jest dużo bliższe np. Jankowi Wietesce, który swoje duże możliwości muzyczne niejednokrotnie udowodnił. Ja muszę się z tym trochę zmagać, potrzebuję odpowiedniego poprowadzenia, ale jestem w stanie z się z tym zmierzyć po włożeniu odpowiedniej ilości pracy. Na szczęście mamy muzyków, którzy to rozumieją, i tak jak mówię - współpracują. Zaczęliśmy pod koniec listopada, ale to jest inny rodzaj przygotowań. Pracowaliśmy w podgrupach i często się mijaliśmy. Sam jestem ciekaw jaki będzie efekt końcowy – jak wszyscy staniemy na scenie i zaśpiewamy... Zapraszamy na koncert. Zostały ostatnie bilety, trzeba się spieszyć.
Rozmawiała Małgorzata Gotowiec
Teatr Ateneum w Warszawie
"Świętogranie" – opieka artystyczna - Artur Tyszkiewicz
Kierownictwo muzyczne – Wojciech Borkowski
Foto Karolina Jóźwiak
28 grudnia Koncert widziała – Małgosia
"Świętogranie" – 31 grudnia, 2, 3 i 4 stycznia oraz od 9 do 11 stycznia

