Teatr Ateneum w Warszawie kończy niezwykle bogaty i udany sezon spektaklem "EKS" pióra Mariusa von Mayenburga w reżyserii Artura Tyszkiewicza.
Daniel i Sibylle są małżeństwem już ze sporym stażem. W ich życiu bywało różnie, ale bilans wydaje się być na plus - mają stabilną pracę, wspaniałe dzieci i komfortowy apartament, w którym codzienność toczy się zwykle przewidywalnym rytmem...aż do dnia, gdy tę rutynę burzy niespodziewane pukanie do drzwi. Na progu staje Franziska – dawna partnerka Daniela. O sztuce rozmawiamy z odtwórczynią roli Sibylle, wspaniałą aktorką stołecznej sceny na Powiślu Olgą Sarzyńską.
Historia, która może wydarzyć się wszędzie...
Tak jak w życiu. Mamy tu pokazanie ludzi w zwierciadle - nie w krzywym, tylko w zwierciadle. A nasze życie, jak się przyjrzymy z boku, to może się wydawać śmieszne, tragikomiczne. Jesteśmy śmieszni, jesteśmy dramatyczni, płaczemy, żartujemy, ironizujemy na swój temat. Takie jest to życie, wspólne, w domu, z kimś, z kim się jest bardzo długo, może za długo, trochę zakłamane. Jest to trochę okrutne, że zaczynamy tworzyć pozy, jesteśmy nieszczerzy, tworzymy widma samych siebie, w swoim własnym domu – i to jest najgorsze. Bohaterowie, na przestrzeni tego spektaklu zaczynają to w końcu widzieć, dostrzegać, że oni cały czas udają. To jest strasznie męczące.
Dobrze się czujesz w takich współczesnych sztukach?
Bardzo. Niezwykle lubię i cenię dramat amerykański i takie psychologiczne spektakle. Chociaż ja kocham teatr w ogóle. Kocham tę formę i moje inne teatralne przygody. Ten spektakl jest dla nas dużym wyzwaniem. Musimy być bardzo skupieni, prawdziwi i naprawdę to wszystko przeżywać, nasza szczerość jest bardzo ważna. Widz musi to czuć.
Czy myślisz, że często się zdarzają takie historie w życiu?
Myślę, że tak, zwłaszcza w dzisiejszym świecie. Szczególnie, jak ludzie są oddaleni od siebie. Panuje taki trend, że musimy pięknie mieszkać, dbamy o obwolutę bardziej niż o wnętrze. Musimy mieć, to co mają moi przyjaciele. Będę gorsza, oceniana, jak to będzie wyglądać, jak ja nie będę miała dzieci, pięknego domu itp. Porównujemy się, nie żyjemy dla siebie, żyjemy, żeby się wpasować w jakiś świat, otoczenie. Rzadko kto wybiera taką drogę indywidualną, że wybiera to, czego tak naprawdę chciałby doświadczać i przeżywać.
Za Tobą znakomity i bogaty sezon.
Tak, niezwykle bogaty. A ja mam to szczęście stanowić mocny filar tego sezonu, gdyż bardzo mocno się angażowałam. Jest to moja czwarta premiera w tym sezonie, więc sporo było pracy. "Świętogranie", "Chamowo", "Grupa krwi" i teraz na koniec "EKS". Zasłużyłam na upragnione wakacje z rodzinką – z uśmiechem kończy Olga.
To takich wymarzonych wakacji życzymy.
Bardzo dziękuję i do zobaczenia w nowym sezonie teatralnym.
Rozmawiała Małgorzata Gotowiec
Teatr Ateneum w Warszawie
„EKS” – Mariusa von Mayenburga w reżyserii Artura Tyszkiewicza
Olga Sarzyńska, Milena Suszyńska, Łukasz Simlat
Foto – Teatr Ateneum
Spektakle – 25, 26, 27 i 28 czerwca
Sztukę widziała 26 czerwca Małgosia
Kolejne przedstawienia w nowym sezonie – prosimy sprawdzać repertuar.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz